Lolly dla operatorów

Wielowarstwowa strategia bezpieczeństwa i wywiadu - która przy okazji jest platformą do produkcji kreatywnej

Organizacyjny układ odpornościowy oparty na zasadzie zero-trust, który otacza to, co już robisz - dzięki czemu rutynowa praca kreatywna, której twoje zespoły potrzebują każdego dnia, odbywa się wewnątrz twojego perymetru, zamiast z niego wyciekać.

Co z tego masz. Zostajesz osobą, która powiedziała „tak” czemuś zarazem bezpiecznemu i lubianemu. Zamykasz lukę umożliwiającą eksfiltrację, zyskujesz nowe możliwości i likwidujesz kolejkę zgłoszeń za jednym zamachem - rzadka wygrana w obszarze bezpieczeństwa, która sprawia, że stajesz się bardziej, a nie mniej lubiany. Żadnego telefonu od prawników o 3 nad ranem z powodu plików objętych embargiem albo danych klientów, które trafiły do przypadkowego narzędzia internetowego; mniej dostawców SaaS, umów i audytów na twojej głowie; oraz w pełni odtwarzalny ślad audytowy, na który możesz wskazać, gdy ktoś zapyta. Śpisz lepiej, a przy okazji umilasz sobie niejeden dzień.

Lolly to nie narzędzie kreatywne drugiej kategorii: oddaje w ręce każdego wyniki jakości produkcyjnej, a doświadczenie tworzenia prowadzonego przez markę nie ma sobie równych. To, że bezpiecznie jest udostępnić je tak szeroko, wynika z architektury: nic nie jest wysyłane poza tym, co sam tam umieściłeś, każdy wynik jest odtwarzalny, a każdy eksport może nieść wiele warstw wiodących w branży zapisów kryptograficznych. Niezależnie od tego, jak dokument trafił na twoje biurko, możesz zobaczyć jego pełną proweniencję, czy został zmodyfikowany oraz czy da się go odtworzyć piksel w piksel.

Jak to wygląda dzisiaj. Właściwości bezpieczeństwa Lolly są mocne z założenia, a jego mechanizmy kryptograficzne i parsujące pliki przechodzą przez korporacyjne wzmacnianie infrastruktury SUSE. Pieczęcie, podpisywanie na urządzeniu i szyfrowanie opisane poniżej są już realne i możliwe do obrony, a dojrzewają w stronę niezależnej certyfikacji - więc tam, gdzie umowa wymaga certyfikowanej gwarancji, wdróż je jako element ochrony wielowarstwowej, dopóki ten proces się nie zakończy.

Przewaga strategiczna

Zwykły sposób wykonywania rutynowej pracy kreatywnej to powierzchnia ryzyka: pliki wysyłane mailem do zewnętrznych wykonawców projektowych, zasoby marki wgrywane do kilkunastu edytorów SaaS, dane klientów wklejane do narzędzia internetowego obcej osoby, żeby „tylko szybko zrobić grafikę”. Każdy z tych przypadków to dane wymykające się spod twojej kontroli.

Lolly to odwraca. Praca, która napędzała te wycieki - karta z cytatem, zlokalizowany baner, identyfikator na wydarzenie, zredagowany zrzut ekranu - teraz odbywa się w narzędziu działającym na własnym urządzeniu pracownika, zgodnie z twoją marką, bez serwera w obiegu. Nie dodałeś kontroli na wierzchu ryzykownego procesu; zastąpiłeś ryzykowny proces takim, który od początku nie ma ścieżki eksfiltracji.

Zlikwiduj kolejkę zgłoszeń, mnożąc treści.

Jeden z celów Lolly to odciążanie ze zgłoszeń projektowych: rutynowe zgłoszenia, które nigdy nie muszą trafić do projektanta, bo osoba, która potrzebowała zasobu, zrobiła go sama, poprawnie, w kilka minut. Każde odciążone zgłoszenie to zarówno wygrana w produktywności, jak i jeden plik mniej zmieniający właściciela.

Lolly jest zbudowane tak, by pasować do tego, jak faktycznie działa twoja organizacja - nie ma jednego właściwego sposobu jego wdrożenia:

Pełne modele wdrożenia i przewodnik administracyjny znajdziesz w Wdrożenie oraz Konfiguracja.

Narzędzia zapobiegające eksfiltracji

Pewna kategoria narzędzi Lolly - narzędzia ochrony prywatności - istnieje specjalnie po to, by trzymać pliki wewnątrz perymetru.

Usuń lokalizację i wszystkie ukryte informacje identyfikujące z dokumentów i plików multimedialnych.

Anonimizuj, koduj, formatuj i przetwarzaj tekst ustrukturyzowany oraz nieustrukturyzowany.

Zmniejsz zbyt duży PDF na urządzeniu, żeby nikt nie sięgał po zewnętrzną stronę typu „skompresuj mój PDF” w chwili, gdy plik jest za duży, by wysłać go mailem - a to właśnie wtedy dane wypadają przez okno.

Wszystkie te operacje to przekształcenia na urządzeniu: twój plik lub dane wchodzą, wychodzą oczyszczone bajty i nie ma serwera, na który cokolwiek jest wysyłane. Są celowym przeciwieństwem typowego narzędzia typu „wgraj swój plik na stronę obcej osoby, żeby go wyczyścić”, po które w innym wypadku sięga pełen dobrych intencji pracownik.

Strip Hidden Data: the file lands on the canvas and the badge states plainly that nothing is uploaded

Text Helper to ta sama umowa, tylko dla tekstu, a nie plików. To warsztat z zakładkami, którego pracownik szukałby w innym wypadku na obcej stronie, i nie deklaruje żadnych wejść, bo nic, czego dotyka, nigdy nie opuszcza strony.

Text Helper's workbench - a rail of operation tabs above a card stating that nothing you paste leaves your device

Compress PDF domyka zestaw: zbyt duży załącznik zmniejsza się według ustawienia jakości, które sam wybierasz, na maszynie, która już go przechowuje.

Compress PDF - a quality level and a greyscale switch on the left, a drop zone for your own PDF on the right, and no upload anywhere

Determinizm i odtwarzalność

Każde wejście narzędzia da się wyrazić jako parametr URL, a te same dane wejściowe dają ten sam plik. To ma dwie konsekwencje dla operatora:

Prompt to Image to determinizm w najprostszej postaci: tekst jest całym wejściem, złożony obraz jest całym wyjściem, a ten sam tekst zawsze składa się tak samo.

Prompt to Image - a block of prompt text typeset into a square image, with nothing in the result that was not in the input

Proweniencja i Content Credentials

The Verify drop zone accepts any file, from any source, and reads it without a network call

Eksporty mogą nieść Content Credentials - podpisany manifest C2PA powiązany z hashem bajtów pliku. Każda późniejsza zmiana pliku łamie pieczęć, więc weryfikator obsługujący C2PA wykrywa modyfikację kryptograficznie, offline. Poświadczenie jest odporne na manipulację w sposób widoczny: sygnalizuje manipulację, a nie zapobiega jej, co jest dokładnie tym, co umożliwia w pełni offline'ową weryfikację.

Uwagi o interoperacyjności. Lolly już dziś weryfikuje offline własne poświadczenia oraz wiele poświadczeń zewnętrznych, w tym odczytuje manifesty roszczeń C2PA w wersji v2 od innych producentów. Jedna kwestia interoperacyjności pozostaje w toku: WebM - który nie ma jeszcze ustandaryzowanego mapowania C2PA, więc Lolly dołącza manifest jako część Matroska (narzędzia zewnętrzne weryfikują pliki MP4 z Lolly od ręki; WebM dołączy, gdy standard się ustabilizuje).

Szyfrowanie i zabezpieczanie hasłem

The lock card in the export panel: a password, and an explicit choice between the two tiers

W przypadku plików, które muszą podróżować zablokowane, wszystko dzieje się na urządzeniu:

Gotowe na air-gap

Air-gap to pełnoprawne wdrożenie, a nie tryb specjalny - Lolly domyślnie działa bez sieci w momencie renderowania. Powłoka webowa to PWA działające w trybie offline-first (service worker); czcionki i WASM są przechowywane na urządzeniu; stan narzędzia jest utrwalany lokalnie przez mostek hosta, nigdy w localStorage. Każde narzędzie, które sięga do sieci, robi to wyłącznie przez zadeklarowaną w swoim manifeście funkcję host.net znajdującą się na liście dozwolonych - powłoka, która nie może (lub nie chce) jej spełnić, zastępuje ją zaślepką. Dostarcz powłoki na urządzenia przez swój MDM albo uruchom jedną instancję wewnątrz sieci, a instalacja w pełni odseparowana od sieci renderuje, eksportuje, szyfruje i weryfikuje poświadczenia, nie mając dokąd „zadzwonić do domu”.

Warto wiedzieć

Kilka rzeczy, które warto mieć jasne, zanim je wdrożysz:

Dokąd dalej