Gotowe do produkcji pliki w kilka sekund - zasady projektowe, logika układu i jakość eksportu są wbudowane. Bez czekania, bez zgadywania.
Działa na twoim własnym urządzeniu. Nic nie wysyłasz, niczego się nie uczysz, działa offline.
Zacznij od Szybki start - wgraj swoją markę i wyeksportuj pierwszy plik - a potem wybierz ścieżkę, która najbardziej ci pasuje.
Większość ludzi nie chce studia projektowego. Chcą jednego poprawnego pliku, już teraz - bez naruszania marki, bez czekania na kogoś i bez przekazywania prywatnego dokumentu witrynie, o której nigdy nie słyszeli. Lolly istnieje, by wyeliminować te trzy frustracje.
Cichy niepokój, że wybierzesz zły kolor lub czcionkę i publicznie się pomylisz.
Każdy mały plik czeka w kolejce za zajętym projektantem, wolnym narzędziem albo kolejną akceptacją.
Wysyłanie poufnych plików tylko po to, by je skonwertować albo przyciąć - i całkowita bezradność, gdy zabraknie internetu.
Wybierz swoją rolę, aby zobaczyć, co Lolly robi dla Ciebie.
Potrzebujesz karty z cytatem, kafelka wydarzenia, zlokalizowanej stopki - na dziś, nie na następny sprint. Lolly oddaje to gotowe i zgodne z marką, nawet jeśli nigdy nie otwierałeś narzędzia projektowego. Zasady tkwią w szablonie, więc wynik wychodzi poprawny.
Jesteś w trasie, prezentacja jest błędna, klient poprosił o coś konkretnego. Lolly zamienia dowolne urządzenie w studio zasobów - bez projektanta, bez czekania, bez wymówek.
Zbuduj swój info-redakcyjny styl raz, a potem generuj zasoby o jakości publikacyjnej z danych na żywo, w miarę jak się pojawiają.
Nie wszystko jest marketingiem. Etykiety wysyłkowe, serie identyfikatorów, jednostronicowe dokumenty zgodności, powiadomienia o incydentach - wyniki, w których układ jest nośny, a dane nie mogą być błędne. Lolly traktuje ustrukturyzowane treści z takim samym rygorem jak elitarny design.
Projektujesz systemy i rozwiązujesz problemy, a nie pojedyncze rzeczy. Lolly to warstwa wykonawcza, która zamienia twoje decyzje projektowe w narzędzia, z których może korzystać cała organizacja - bez twojego udziału przy każdym zasobie.
Obrazy to artefakty budowania. Traktuj je tak. Lolly działa z poziomu CLI, więc możesz generować zasoby tak samo, jak generujesz wszystko inne - powtarzalnie, automatycznie i jako część swojego przepływu pracy.
lolly qr-code --url=https://suse.com --output=og-qr.svg
lolly quotes --quote="Ship it." --output=quote.png
URL z parametrami to kilka tokenów. Brief kreatywny plus generowanie obrazu to tysiące - a wynik i tak nie ma jakości drukarskiej. Lolly daje twojemu agentowi deterministyczną, możliwą do przejrzenia warstwę kreatywną, gotową do produkcji.
Use Lolly to invite the team to KubeCon.
Parameters:
title: "KubeCon 2026"
date: "2026-11-10"
location: "Atlanta"
Output the file URL.
Za każdym razem, gdy ktoś wgrywa plik do zewnętrznej usługi, żeby „tylko poprawić wygląd", to gotowy incydent eksfiltracji danych czekający na swoją chwilę. Lolly eliminuje problem u źródła - produkcja kreatywna pozostaje na urządzeniu, w twojej infrastrukturze i pod twoją kontrolą.
Silnik renderowania. Jakość produkcyjna. Zero lock-inu.
To nie gotowy produkt - to szybko rozwijający się eksperyment. Jego kryptografia i parsowanie przechodzą obecnie rygorystyczne utwardzanie infrastruktury SUSE, przygotowując się do skali przedsiębiorstwa. Gdzie Lolly jest teraz →
Żadnych opłat SaaS, żadnych limitów użycia, żadnego uzależnienia od dostawcy.
Web PWA, Mac, Linux, iOS, Android, CLI, terminalowy TUI - ten sam silnik, ten sam wynik.
Lokalne obliczenia, lokalny magazyn. Po pierwszej synchronizacji internet nie jest potrzebny.
Tworzy 25 formatów eksportu i wczytuje 13 formatów źródłowych - pełne zestawienie znajdziesz poniżej.
Tekst zamieniony na kontury, obsługa kolorów dodatkowych (spot), 60 FPS · Media godne studia.
Samodzielny szablon.
Reguły układu i styl, czekające na dane
Zna swój układ, typografię, kolory i reguły marki. Ty dodajesz treść - on zajmuje się resztą.
Tworzony raz przez kogoś, kto zna markę. Reszta tylko wypełnia puste pola.
Zwykły HTML, CSS i JS. Wersjonowany, porównywalny i możliwy do zrecenzowania jak każdy inny plik źródłowy.
Otwórz template.html w dowolnej przeglądarce - po prostu działa. Narzędzie jest aplikacją.
Niektóre narzędzia otwierają się jako płótno z bezpośrednią manipulacją - przeciągaj, obracaj i przyciągaj pola z tekstem, kształtami i obrazami, eksportowane tą samą deterministyczną ścieżką.
Traktuj narzędzie jak obraz wewnątrz innego narzędzia - plakietkę renderującą własny kod QR, kartę z wykresem na żywo - i zachowaj całą inteligencję: wciąż żywe, wciąż renderowane na nowo, nigdy spłaszczony obrazek.
Aby renderować do PNG, PDF, SVG, wideo i wielu innych formatów - użyj platformy Lolly.
Lolly odczytuje 25 formatów źródłowych i renderuje 27 - oto pełny zestaw, pogrupowany według tego, czym każdy z nich jest. Jedenaście round-trip: odczytywane i zapisywane, więc pojawiają się w obu kolumnach.
Interfejs, który działa tak jak ty - przyjazny dla czytników ekranu i w pełni dostępny z klawiatury. Włącz delikatne dźwięki interfejsu albo przełącz się na Neurospicy Mode: spokojny rytm do skupienia, który cicho gra w tle, kiedy pracujesz.
Przechowuj zapisane prace w zagnieżdżonych folderach Projekty. Gdy przyjdzie czas na eksport, wyrenderuj cały folder - albo wybraną garstkę plików - do jednego pliku zip. Bez arkusza kalkulacyjnego, bez siatki wsadowej.
Każdy obraz, PDF lub film, który wyeksportujesz, może nosić Content Credential - pieczęć C2PA wykrywającą każdą ingerencję, tworzoną w całości na twoim urządzeniu. Potwierdza, że plik nie zmienił się od momentu opuszczenia Lolly, a gdy zarejestrujesz tożsamość, zapisuje też, kto go podpisał.
Brak renderowania w chmurze, telemetrii i analityki. To, co tworzysz, zostaje na twoim komputerze.
Usuń ukryte dane usuwa lokalnie EXIF i metadane. Zablokuj PDF, plik do pobrania lub link do udostępniania hasłem, które nigdy nie opuszcza twojego urządzenia.
Brak serwera, bazy danych i backendu. Działaj w pełni za swoim firewallem, całkowicie offline.
Gotowy projekt w Figmie, Penpocie, Illustratorze, InDesignie lub jakiejkolwiek aplikacji SVG nie musi zostać zablokowany w jednej aplikacji. Otwórz Layout Studio, kliknij Zaimportuj projekt, a plik otworzy się jako żywy układ - nie spłaszczony obrazek. Każda warstwa staje się edytowalnym polem, gotowym do dalszej pracy, łączenia z narzędziami i renderowania według tych samych reguł.
Figma, Penpot, Illustrator, InDesign lub dowolny SVG
Każda warstwa to pole, które możesz przepisać, przestylizować i przenieść
Dodaj kod QR, aktywny wykres lub inny render
SVG, PDF, PNG, wideo - powtarzalne z adresu URL
Tekst zostaje tekstem, kształty zostają kształtami, a obrazy trafiają do twojej biblioteki. Nadal pracujesz nad projektem - nigdy nie przemalowujesz zrzutu ekranu.
Czcionki są zamieniane na twoje kroje pisma, a każde wypełnienie przechodzi tę samą kontrolę kolorów co natywne pole. Zewnętrzny obszar roboczy trafia już w pełni uregulowany.
Zapisz go, a układ stanie się wielokrotnego użytku narzędziem z własnym adresem URL - takim, które każdy, kto ma Lolly, może otworzyć, wypełnić na nowo i wyrenderować. Aplikacja projektowa nie jest potrzebna.
Działaj offline na swoim urządzeniu, bądź zawsze dostępny online - ty decydujesz.
Narzędzia Lolly mogą tam działać.
Trzy sposoby udostępniania:
Wysyłaj na urządzenia przez swój istniejący MDM. Działa w pełni offline, za firewallem czy w trybie air-gap - nic nie opuszcza urządzenia.
Jedna hostowana instancja, używana w każdej przeglądarce. Nic do instalowania - zatwierdzone aktualizacje trafiają do wszystkich w chwili wydania.
Lokalne aplikacje offline plus zawsze aktualna wersja webowa, współdzielące jedną bibliotekę narzędzi - na każdym systemie operacyjnym naraz.
Jesteśmy koalicją pełnych pasji projektantów, programistów, marketerów i specjalistów od operacji IT. Naszym jedynym przeciwnikiem jest praca ręczna, drogie i brzydkie oprogramowanie oraz wszystko, co spowalnia nas w codziennej pracy.
To zachwycające australijskie zwierzęta, które nie wyrządzają żadnej szkody swojemu środowisku. W świecie drapieżników czyhających na twoje dane, pieniądze i czas - nie dawaj im niczego i rozkwitaj.
Quoll-itet. Koala-tet. Kwali-tet. Mamy obsesję na punkcie jakości. Media jakości studyjnej. Oceniając narzędzia i usprawnienia platformy, zadajemy sobie jedno pytanie: czy jest wystarczająco dobre, aby stworzyć nim wszystko?
Im częściej korzysta się z platformy, tym bardziej ulepszamy jej rdzeń - i tym więcej czasu, pieniędzy oraz frustracji wspólnie oszczędzamy. Open source oznacza, że każdy może tworzyć, audytować, ulepszać i wdrażać Lolly. To lepszy układ dla wszystkich.
The things people ask most.
Kiedy zaczynasz korzystać z Lolly, wszystko, co gdziekolwiek wpisujesz, jest w pełni prywatne, dopóki celowo nie zechcesz udostępnić tych informacji przez media lub link do udostępnienia (jeśli jesteś online).
Po zaznaczeniu zgody osadzamy część informacji z Twojego profilu jako proweniencję w zasobach i pakietach, aby zidentyfikować Cię jako źródło.
Lolly generuje dużą ilość treści. Stosujemy rygorystyczne podejście do minimalizacji danych, aby ograniczyć ryzyko.
Flagi funkcji włączają i wyłączają części Lolly. Zwykle kontroluje je administrator - w Lolly to Ty masz kontrolę.
Każdy może rozpowszechniać własne aplikacje, a ich narzędzia i konfiguracja powinny się mocno różnić w zależności od odbiorców, dla których są przeznaczone. Nie ma więc jednej aplikacji, chyba że sam ją stworzysz albo dostaniesz ją od kogoś odpowiedniego.
Lolly Bo wolność jest słodka. Tools - narzędzia są nieaktywne, gdy z nich nie korzystasz. Nie szpiegują Cię, nie uruchamiają tajnych programów, zaprzęgnij je do pracy - Twoje polecenia, działania i warunki.
Lolly to australijskie, nowozelandzkie i brytyjskie określenie na „słodycze" lub „cukierki". Tak jak słodycze, narzędzia są bardzo smakowite dla tych, którzy ich potrzebują.
Śmiejemy się też z tego, ile czasu i pieniędzy oszczędzamy dzięki temu podejściu.
Lolly wpasowuje się wszędzie tam, gdzie już generujesz pliki - CLI to ten sam silnik co aplikacja, więc potok uruchomiony o 2 w nocy nie może odbiegać od tego, co człowiek widzi w podglądzie w przeglądarce. Tarcie przy wdrażaniu rzadko jest natury technicznej; jest organizacyjne. Spodziewaj się tego:
Trzeba stworzyć wyselekcjonowany katalog marki. Lolly to platforma, a nie gotowy pakiet Twoich szablonów. Przy zarządzanym wdrożeniu ktoś definiuje wspólny katalog zasobów (logo, palety, czcionki jako stałe identyfikatory) i pisze manifest + szablon dla każdego typu wyjścia. Pojedyncze osoby nie muszą jednak na to czekać - w otwartej aplikacji każdy może wgrać własne pliki do katalogu i budować narzędzia w Layout Studio od pierwszego dnia.
Zarządzanie przez git jest opcjonalne - i nieznane osobom spoza inżynierii. Jeśli prowadzisz wspólny, kontrolowany katalog, zasada „recenzja PR-a jest moderacją" jest elegancka dla inżynierów i obca większości zespołów odpowiedzialnych za markę i marketing. Jeśli osoby decydujące o marce nie żyją w gicie, przyda Ci się przepływ pracy, który je z nim połączy - albo IT po cichu stanie się strategicznym partnerem projektowym i szerszym instytucjonalnym strażnikiem (co jest preferowane przez wiele długo działających środowisk produkcyjnych). Zespoły, które tego nie chcą, po prostu to pomijają.
Jest celowo wąskie - tak to przedstawiaj. Lolly nie służy do treści szytych na miarę ani flagowych. Jest Twoim osobistym DAM-em - nasyconym i wzmocnionym przez Twój system projektowy, narzędzia i katalog - i ma otwarte płótno (Layout Studio), ale nawet tam kolory, typografia i zasoby podporządkowują się aktywnym globalnym ustawieniom projektu, więc swobodne układanie pozostaje w obrębie systemu. Oceniane względem Figmy czy Canvy będzie wyglądać na ograniczone. Oceniane jako to, czym jest - zoperacjonalizowane, powtarzalne generowanie zasobów na masową skalę - nie ma sobie równych. Błędne przedstawienie to najczęstsza przeszkoda.
Zarządzanie zmianą po stronie produkcji. Istniejące procesy działają dzisiaj, nawet jeśli wynik jest niezgodny z marką. Przekierowanie ich na silnik oznacza ponowne testowanie i ponowną naukę, a „przecież już potrafimy tworzyć pliki" staje się wymówką, by nie migrować. Zacznij od przekonwertowania jednego dobrze widocznego wyjścia o jakości produkcyjnej i pokazania obok siebie stanu przed i po.
Lolly podnosi wszystko na wyższy poziom.

Podstawowa odpowiedź → Narzędzia użytkowe nie zawsze muszą renderować, więc mogą mieć inny interfejs.
Prawdziwa odpowiedź → Powodem, dla którego narzędzia użytkowe można hostować w Lolly Tools, jest dodanie kolejnej „warstwy wygody" jako obrony, która zniechęca do wyprowadzania danych.
Dlaczego? Bo wiadomo, że codziennie ludzie biorą poufne treści, które już mają, i przekazują je losowej stronie, by wykonać jedną małą, mechaniczną operację:
Te strony i ich olbrzymi długi ogon klonów domyślnie nie są godne zaufania - nieznany okres przechowywania, nieznane jurysdykcje, nieznani podprzetwarzający i reklamowo-afiliacyjny model biznesowy, który ma wszelkie powody, by zatrzymać to, co im dajesz. Operacja jest trywialna; kosztem są treści.
Wojnę o ład wygrywamy dzięki znakomitej wygodzie i obsłudze.
Tak. Otwórz Layout Studio i kliknij Importuj projekt: przyjmuje natywny plik Figma .fig (Save local copy), eksport Penpot .penpot, plik Illustratora .ai lub .pdf, plik InDesign .idml (File → Export → InDesign Markup) albo dowolny SVG (szerokie drzwi - eksportuje go niemal każda aplikacja projektowa). Wszystko jest przetwarzane w całości na Twoim urządzeniu, bez konta ani wtyczki.
Warstwy pojawiają się jako edytowalne pola na otwartym płótnie: tekst pozostaje do przepisania, kształty pozostają kształtami, obrazy dołączają do Twojej biblioteki na urządzeniu, a typografia i kolory podporządkowują się globalnym ustawieniom marki. Zapisz je, a układ staje się szablonem wielokrotnego użytku, adresowalnym przez URL, który każdy z Lolly może ponownie wypełnić - i możesz wpleść żywe narzędzia (kod QR, wykres), które renderują się na nowo przy wczytaniu. Stamtąd renderuje się jak wszystko inne w Lolly - SVG, PDF, PNG i reszta, odtwarzalne z jego URL-a. Zobacz Importuj projekt.
Tak - na dwa sposoby, oba na Twoim urządzeniu. Narzędzie Rebrand a Deck pobiera plik .pptx i zamienia jego motyw, zakodowane na sztywno kolory oraz czcionki na Twoją markę, podczas gdy wykresy, SmartArt i animacje pozostają nietknięte - w efekcie otrzymujesz z powrotem plik .pptx. Możesz też otworzyć prezentację w Deck Builder (Wczytaj → upuść plik), aby edytować ją slajd po slajdzie jako swobodne obiekty, już dopasowane do marki, i wyeksportować jako PPTX, PDF lub wideo. Upuszczenie pliku .pptx w obszarze przesyłania zamiast tego zapisuje wybrane przez Ciebie slajdy jako zasoby SVG w Twojej bibliotece. Zobacz Importuj projekt → Decki i dokumenty.
Narzędzia z marką SUSE opuszczają projekt, a ich miejsce zajmują nowe, ogólne przykładowe narzędzia definiowane przez użytkownika.
SUSE będzie prowadzić własne Lolly, aby chronić swoje znaki towarowe.
Znaki towarowe SUSE i markowe narzędzia służą wyłącznie do demonstracji, do 29 sierpnia. Instancję Lolly bez marki znajdziesz pod adresem lolly.ART.
SUSE to firma zajmująca się infrastrukturą open source klasy korporacyjnej, z ponad trzema dekadami przywództwa w dziedzinie platform. Jej produkty obejmują rozwiązania infrastrukturalne klasy enterprise: Linux, Cloud Native, Edge oraz AI.
Z perspektywy SUSE chodzi o to, by nie tylko mówić, ale i działać w zakresie suwerenności i bezpieczeństwa. Na dziś prawdopodobieństwo, że SUSE przekształci Lolly w produkt, jest bliskie zeru.
Pełna jawność: SUSE rzeczywiście rozbudowuje wewnętrzne narzędzia, aby zintegrować Lolly ze swoimi systemami IT - chodzi o wewnętrzną konfigurację SUSE, a nie o rozwój publiczny kontra prywatny.
Jeśli chodzi o stronę publiczną, Lolly ma być budowane przez Open Build Service, a bezpieczne artefakty łańcucha dostaw dostarcza SUSE Application Collection.
Zbudujemy tyle, ile się da, w otwarty sposób - po prostu nie będziesz długo widzieć narzędzi z marką SUSE ani wewnętrznego zespołu i procesów komercyjnych SUSE, które nie są związane z Lolly.
Jedni mówią, że limonka, inni że mięta, a czasem jabłko - Lolly wnosi słodycz, a Ty tworzysz smak!